Jeden dzień wiosny i jakoś zebrało mi się na springowe propozycje. Kolory, kolory- żyją swoim własnym życiem. W zimie trochę ich brakuje, lub występują jako dodatek na musztardowych czapach, czerwonych kozakach, czy kolorowych torbach. Zwykle jednak szaro-burość przemawia do nas dużo bardziej agresywnie, niż te wyjątki kolorystyczne.
A oto moja, w dużej częście lumpeksowa propozycja na wiosenne przechadzki.
